Strony

wtorek, 17 lipca 2012

Miętowy smak zemsty

OK. Miałem być zły okazało się, że nie jestem a teraz... sam już nie wiem co ja jestem.

Sprawa jest bardzo prosta i logiczna. Marcelina zmieniła zdanie. "Może wpadniesz dzisiaj na film?" taki dostałem SMS. Starczyło mi obycia w tych sprawach aby domyślić się że nie chodzi o film. Marcelina to dziewczyna mojego serdecznego kumpla z którym znam się od lat, z którym widuje się na piwku co jakiś czas i na imprezach znajomych. Coś zaczęło się między nami dziać i podjęliśmy dojrzałą decyzje tego nie rozwijać. Ale potem nam się odwidziało.

Ja myślę, że ma to sens.

Krótka rozmowa przez telefon i o 12tej w nocy byłem w aucie w drodze do niej. To profesjonalistka - zdradzała już swoich chłopaków wcześniej. Tym razem miało być inaczej... no cóż. Nie wyszło. Ale zna się na rzeczy. Nie gadamy przez maile czy smsy. Jedynie telefony do siebie. Ona pisze pracę magisterską więc ja pożyczam jej materiały które zachowałem ze studiów.
Wszelkie wcześniejsze rozmowy w których można było wyczyctac chociaż cień napięcia między nami zostały usunięte. Spotkaliśmy się w nocy kiedy sąsiadów nie było w oknach. Telefony wyłączone. Pełna profeska.

Na początku było niezręcznie. Zdejmij kurtkę, czy zrobić Ci coś do picia, zobaczmy co jest w telewizji... usiadła blisko mnie ale bokiem i w dość głębokim siadzie - raczej mało wygodna pozycja do całowania. Ja przyjąłem pozycje taką że wystarczy że się pochylę i mogę całować. Chyba z 30min czekałem na sygnał. Zdjęła okulary kiedy ja patrzyłem na nią nieco za długo. I ona spojrzała na mnie. O ułamek milimetra przysunąłem głowę. To taki ruch naprawdę krótki. Ona uniosła swoją brodę więc coraz bardziej zbliżałem moją twarz do jej twarzy. Na moment zatrzymałem w odległości w której czuje się oddech tej drugiej osoby. To taki moment kiedy ona może zacisnąć wargi, obniżyć brodę i spojrzeć wzrokiem wyrażającym niepewność i strach. Ostatnia szansa aby zrezygnować. nie zrobiła tego. wyciągnęła szyje i nasze usta spotkały się. Całowaliśmy się długo. Pieściłem ją delikatnie. Tuliliśmy się się. Czuliśmy swój zapach.

Nie wiem ile razy mam pisać, że seks nie jest dla mnie najważniejszy. Brzmi jak słabe clishe ale ja serio tak myslę i na serio w to wierzę. Przez 6h tuliliśmy si miętosiliśmy się. Gadaliśmy i po prostu patrzyliśmy na siebie z pożądaniem. No dobra - ale dlaczego seksu nie było? Chcialiśmy i próbowaliśmy ale początkowo ja nie mogłem. Po prostu krew nie dopływała do tego organu. Stres i poczucie winy (taka jest moja wersja). A działa to tak:



W końcu miałem puknąć dziewczynę kumpla. Ale potem kiedy ja już mogłem to ona nie chciała - rezygnowała w trakcie. To samo. Sabotażysta.

To była cudowna noc. Magiczna. Niesamowita. Pap mi się śmieje do teraz. Mam super nastrój uśmiecham się i wszystko mnie bawi. Dawno tak dobrze się nie czułem. Ten blog jest mieszanką rzeczy słodkich i gorzkich (stąd nazwa). Dzisiaj - sama słodycz. Czy to miłość?

HA HA HA HA nie! Na niebiosa nie. To uczucie zaspokojenia zemsty. Zemściłem się nie niesprawiedliwości świata. Ze wstydem stwierdzam, że to dobre uczucie.

Musze kończyć. Chciałem wam napisać nieco więcej o tym jaka ona jest  i co ona myśli ale nie mam czasu. Jadę do niej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz