Strony

wtorek, 21 lutego 2012

Exekucja

Stosunki z ex mogą być różne. Wiem to. Ola opisana w poprzednim poście jest po rozwodzie i opowiadała mi o swoich przejściach i o tym co by mu zrobiła gdyby go spotkała. Jak bardzo można znienawidzić osobe którą się przecież kochało. Zadziwiające.

Kiedy piszę te słowa M śpi w łóżku w pokoju obok. Pamiętam jak kupowaliśmy to łóżko razem. Fenomenalna przecena w IKEA. O nie nie - to nie tak jak myślicie. M śpi bo jest zmęczona. Pracowaliśmy do późna nad pewnym projektem. Pojawiły się problemy z którymi dopiero co sobie poradziłem (jest 2ga w nocy). Jutro rano gotowe materiały musza trafić do klienta. M wstaje zwykle o 5rano więc nie było sensu aby jechała godzinę do siebie a potem godzinę do mnie.

Serio! Pracowaliśmy. Zupełnie jak jeszcze kilka miesięcy temu siedzieliśmy przy kompach i jak poszedłem robić herbatę (uwielbiam rumianek) pytałem się czy jej też nie zrobić. Ona opowiadała o swoich pierdołach i śmiała się z moich żartów. W pewnym sensie w niezdrowy sposób zainteresowana jest moimi doświadczeniami erotycznymi. Wie jakie to ważne dla mnie ale jakoś źle się czuje otwarcie z nią o tym rozmawiać.

Są 2 powody:
  • miałem sen w którym zły, w gniewie rzuciłem M pękiem kluczy prosto w twarz; ona z uśmiechem i będąc bardzo miłą przytuliła mnie mówić coś w stylu "taki jesteś? to czujesz? to jest prawdziwe? jesteś pewny?"; pod wpływem jaj delikatnego dotyku, zapachu jej ciała, perfum które tak dobrze znam, ruchu ręką po głowie dokładnie tak jak lubię i cieple jej skóry który tak cudownie mnie grzeje rozpłakałem się; oczywiście że taki nie jestem. Kocham ją. 
  • w życiu nigdy niczego nie żałowałem. Mam takie powiedzenie "czasami wygrywamy, a czasami się uczymy". Ta filozofia podpowiada że na swój związek musiałbym spojrzeć jak na wartościową przygodę z której wyciągnąłem sporo dobrego, co sprawiło że jestem lepszym człowiekiem i dobrze spędziłem 1/3 swojego życia. W życiu żałuje tylko jednej. Tylko tej jednej jedynej rzeczy żałuję - że poznałem M. Że przepierdoliłem... wróć, źle dobrany epitet (zakrawa na ironię). Że zmarnowałem 10 lat. Kurwa! Jak ja bardzo chciałbym cofnąć czas. Mój ojciec zginął, zawaliłem studia, całowałem się z facetem, zmarnowałem znakomitą szanse biznesową, przytyłem... nic to. Niech będzie. Zdarza się. Nauczyłem się i dowiedziałem sporo z tych wydarzeń. Niech będą. Nie chce ich cofać. Ona mnie stworzyły. Ale tych 10 lat z M nie mogę odżałować. Tyle czasu z seksem raz w miesiącu, bez alkoholu, sami w mieszkaniu oglądając seriale. 
Powiedziałem M o tym drugim. Widziałem jak bardzo ją to zabolało. Ona powtarzała kilkakrotnie o tym że dużo sobie daliśmy. Zadałem jej więc pytanie co ja dostałem bo jakoś nie czuje się bogatszy w cokolwiek. Ba! Czuje się podwójnie wyruchany. Ani nic nie dostałem ani sam sobie nie poruchałem.

Poprosiłem o listę (taki pragmatyk ze mnie). Oto co otrzymałem.

Co sobie daliśmy wzajemnie:

  • bycie dobrym w łóżku - zacznę od tego, co może najbardziej Cię boli, ale uważam, że to ważne, pamiętaj, że gdy zaczynałeś ze mną chodzić Twoje doświadczenie w tej materii było zerowe, a ja miałam same złe doświadczenia - fakt, że kolejne osoby oceniają nas jako dobrych i bardzo dobrych w łóżku pokazuje, że sporo się razem i od siebie nauczyliśmy. Mimo iż wydaje się, że w ostatnim okresie nasze życie erotyczne było mniej ciekawe, nie zmienia to faktu, ze wszystko co robimy teraz - nauczyliśmy się tego w ciągu ostatnich 10 lat
  • zwiększenie poczucia własnej wartości - pamiętam, jak na początku naszego związku cała Twoja rodzina Cię upupiała jako "Mintuś", wmawiała Ci, że jesteś fajtłapą i do tego jeszcze chorym, pamiętam też, że strasznie mi się to nie podobało i walczyłam z tym. To była walka przede wszystkim z Twoim poczuciem własnej wartości i bycia osobą, która jest w stanie zrobić coś wartościowego. Jeśli chodzi o choroby, to powiedziałam Ci kiedyś, że masz przestać się na tym koncentrować i przestałeś, zmieniając tożsamość na "osobę zdrową", jeśli chodzi o bycie fajtłapą to w momencie, gdy aktywnie zaangażowałeś się w firmę i zacząłeś w niej pracować, a już w ogóle gdy podzieliliśmy się obowiązkami i wziąłeś odpowiedzialność z Kluczowego Klienta - wtedy zacząłeś budować swoje poczucie wartości na Twojej sile sprawczej. W tym czasie zająłeś się też rozwijaniem bloga i Tworzeniem własnych wspaniałych rzeczy. Jeśli chodzi o mnie to na początku byłam zakompleksiona i mówiłam o sobie źle, tego mnie oduczyłeś i za to Ci jestem naprawdę wdzięczna. Poprzez zmianę mojego mówienia o sobie też zmieniłam tożsamość i już teraz rzadko mi się zdarza ujeżdżać na sobie.
  • realizację ideału o możliwości stworzenia dobrego związku i wspaniałej miłości - wg mnie udało nam się na jakiś czas stworzyć dobry związek, a na pewno łączyła nas wspaniała miłość. Pisząc to czuje wielki żal, że to się już skończyło i że nie potrafiliśmy tego rozwinąć do formy, która by nas oboje usatysfakcjonowała w dłuższej perspektywie czasu, ale byłabym bardzo nieuczciwa przekreślając to wszystko teraz tylko po to, żeby zracjonalizować swoją decyzję. Owszem musiałam to zrobić na chwilę, żeby móc podjąć męską decyzję, ale w tej chwili to nie ma już znaczenia. Uczciwość to najlepsza i najbardziej potrzebna rzecz, która pozwoli się czegoś nauczyć i docenić życie.
  • wspólne gotowanie - cudowna i doskonała forma spędzania czasu
  • wspólne wyjazdy, kursy tańca, tango i spacery - wiem i widzę, że spędziliśmy ze sobą mnóstwo fantastycznego i budującego czasu
  • rozmowy o życiu - odkrywanie go, znajdowanie ważnych elementów, głębokie rozumienie i nie pieprzenie o pierdołach - to jest niewątpliwie wspaniała rzecz
  • wspólna firma - żadne z nas nie dałoby rady w pojedynkę założyć firmy i jej utrzymać, przynajmniej przez pierwszy okres czasu. Ja potrzebowałam decyzji, a Ty lokomotywy. Żyliśmy z naszej firmy dobrze przez jakiś czas.
  • przyjaźń - była tak dobra, silna i zbudowana na solidnych podstawach, że ja się do tej pory czuję Twoją przyjaciółką i zależy mi, żeby tak zostało, jeśli oczywiście zechcesz
  • wielostronne patrzenie na rzeczywistość - którą mogliśmy wspólnie zawsze skonsultować czy dotyczyło to firmy czy życia prywatnego
  • możliwość wprowadzania w życie śmiałych pomysłów - powtórzę jeszcze raz: nasza wspólna droga zrobiła z nas odważnych ludzi w pojedynkę, na samym początku żadne z nas nie byłoby w stanie działać samemu
Ja otrzymałam od Ciebie:
  • odwagę - żeby zmieniać siebie i szukać lepszej drogi życiowej, dzięki Tobie uwierzyłam, że bycie w związku może być fantastyczne, dobre i rozwijające - wiesz, gdybym słuchała co mówi moja mama to moje życie byłoby pasmem porażek
  • tabelki - i analityczne podejście do życia i świata, mimo iż trochę teraz od tego odeszłam - to znaczy dopuściłam do siebie swoje emocje i dużą dawkę intuicji to nigdy nie zrezygnuję z analiz i rozrysowania sobie różnych spraw, to bardzo pomaga mi myśleć
Ty otrzymałeś ode mnie:
  • dobry wizerunek jako faceta - to jak się dziś ubierasz i jak wyglądasz wynika z mojej chęci, abyś był odbierany przez innych w lepszy sposób, niż to było na początku, to co było dobre we Lwówku i na studiach, nie sprawdzało się, gdy prowadziliśmy agencję modelek czy reklamową - bardzo mi zależało, żeby ludzie Cię dobrze odbierali.
  • Podbudowanie własnego ego, że zasługujesz na wspaniałą dziewczynę - nie wiem czy pamiętasz jak mówiłeś, że "nigdy nie przypuszczałeś, że będziesz z tak fajną osobą jak ja, atrakcyjną i inteligentną, za którą obracają się wszyscy faceci" Ja to pamiętam. Dzięki temu teraz celujesz znacznie wyżej i być może dlatego nie zadowalają Cię relacje z osobami, z którymi spotkałeś się przez ostatni czas.
Radzę Ci zmienić perspektywę patrzenia na życie oraz na nasz związek. Możesz na tej bazie zbudować coś naprawdę wspaniałego odejmując tylko to, co się po prostu nie udało. Myślę, że byliśmy blisko ideału.

Podsumowując za to Ci jestem wdzięczna:
  • wspaniałą miłość
  • zwiększenie mojego poczucia własnej wartości
  • bycie bardzo dobrą w łóżku
  • zmiana patrzenia na rzeczywistość - stanie się optymistką lub szukanie tylko pozytywów
  • wspólne gotowanie
  • analityczne podejście do świata
  • wielostronne spoglądanie na rzeczywistość
  • możliwość wprowadzania w życie śmiałych pomysłów
  • przyjaźń
  • wspólną firmę
  • odwagę
  • mega-hiper zwielokrotnienie spektrum spoglądania na rzeczywistość i widzenia różnych spraw
  • wspólnie spędzony czas - było wspaniale
  • za to podsumowanie 
Gdy już nie jesteśmy w związku i zostało to co dobre, jeszcze lepiej widzę jak wielką to miało wartość.

Dziękuję Ci
M



Dzisiaj ten mail to jedna wielka sterta kupy. Są tam wartościowe rzeczy które się przebijają ale wywołuje to we mnie bardziej żal i smutek. Jestem jednak na tyle mądry aby nie przywiązywać się do tej myśli za bardzo. Publikuje tutaj ten mail aby w przyszłości do niego wrócić. Wracać co jakiś czas. Może kiedyś przestaną żałować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz