Strony

wtorek, 7 lutego 2012

Dziewica

No...
Właśnie...

Ale zanim do tego dojdę zacznę od początku. Olga do mnie zagadała jako pierwsza na serwisie randkowym (jedyny taki przypadek). W profilu mam zdjęcia jak prowadzę szkolenia. Zagadała o to. Napisała, że była na kilku i jej się dobrze kojarzą szkoleniowcy. To było całkiem niezłe z jej strony bo od razu był temat do rozmowy.
Rozmawialiśmy o horoskopach japońskich (Ja nie wierzę w horoskopy bo ja jestem spod znaku lwa a lwy nie wierzą w horoskopy). Mi wyszło, że jestem kogutem. A ona na to że w jej horoskopie " pisali że na zbliżającą się zimę będę miała się gdzie ogrzać bo w najbliższej przyszłości los ześle mi wilka o łagodnym charakterze kury". Idealna zaczepka bo ja zaraz potem  pytam się jej jak mam ją rozgrzać. A ona mi na to: "Michu tak nawiasem mówiąc ja jednorazówką nie jestem na herbatę chętnie, ale tylko na herbatę". Chytra lisica - wyczuła mnie. Przyznałem się od razu "Ja z kolei nie mam serca aby robić coś na poważnie. Po prostu chcę poznać ludzi" a ona na to gwóźdź do konwersacyjnej trumny "Czy poznanie ludzi łączy się też z przygodowym sexem bez zobowiązań?"
Minął miesiąc od tej rozmowy i jeszcze mi się nie zdarzyło. Chciałbym - brakuje mi bliskości drugiej osoby. Takie bliskości też. Jak jej to napisałem Olga zrobiła niesamowitą rzecz. "To ja w takim razie życzę ci powodzenia i tego byś trafił na osobę która też będzie tego chciała Ja osobiście się do tego nie nadaję, sory" "Ja ciebie też rozumiem, ale widać w naszych dążeniach nam nie po drodze no i to jest normalne"
Fajna dziewczyna sobie pomyślałem. Mądra, tolerancyjna, otwarta... szkoda. I zapomniałem.

Po jakimś czasie pyta się "Jak tam poszukiwania". Nie omieszkałem poinformować że poznałem kilka fajnych osób. Zapytałem kurtuazyjnie co u niej i jakoś tak wyszło, że pomaga koleżance rozkręcić kawiarenkę i że będzie robić jej ulotkę. Podesłała mi swoje wcześniejsze prace graficzne i... od razu zaoferowałem swoją pomoc. Po 2-3 dniach kawiarnia miała swoją piękną nową, ładną ulotkę. Znam się na grafice, posiadam zdjęcia i szablony więc dla mnie to był drobiazg. I serio nic w zamian nie chciałem... a może chciałem jej udowodnić, że nie chodzi mi tylko o seks... Tak czy siak - zaprosiła mnie na kawę. Myślałem że chce w ten sposób "zapłacić" za ulotkę i mieć mnie z głowy ale ona napisa: "Lubię cię, bardzo mi się podoba to, że masz pasję, śmieszą mnie twoje żarty... ulotka to tylko pretekst". Wyobrażacie to sobie?! No właśnie... lubi moje dowcipy. Zaprosiłem ją do kina.

Olga ma niesamowity wgląd w osobę. To jest coś fenomenalnego. Siedzi, patrzy się na ciebie i słucha Cię. Powtórzę to jeszcze raz bo to ważne i zrobię to dużymi literami "S Ł U C H A". Przy niej zdajesz sobie sprawę jak rzadka jest to cecha. Olga autentycznie i szczerze jest Ciebie ciekawa. Słucha, rozumie co mówisz i zadaje kolejne pytania a ty dalej opowiadasz. Zwykle jest na odwrót. To ja coś takiego robię i uważałem, że jestem w tym dobry. Że potrafię słuchać, rozumiem, analizuje, łącze fakty, wyciągam trafne wnioski. Jestem wnikliwy. Ale przy Oldze moje zdolności wydają się marną rodzynką.

I jeszcze jedno. Olga nie ocenia. Nigdy! Słucha i rozumie. Nie mówi, że coś źle ani, że nawet jej się wydaje, że coś źle. Tak samo jak nie oceniła mojego poszukiwania seksu. Zwykle widzi dobre strony spraw. Przykład: napisałem jej że nie mam auta bo jak się zstałem z dziewczyną to ona zabrała auto. Większość osób w takim momencie rzuca wymyślne inwektywy pod adresem M zupełnie bezpodstawnie. Tymczasem Olga: "acha, no to nieźle dobrze dziewczyna z tobą miała, nawet na końcu". Skąd ona to wie? A tego jej wiedzenia było dużo więcej. Bardzo zdrowe, mądre i dojrzałe spojrzenie na związek.

Potem spotkaliśmy się drugi raz. Pojechałem do niej w czas wielkich mrozów. Nie do końca do niej - do miasta gdzie jej znajoma ma tą kawiarnię. Była zamknięta ale ona miała klucze. Pomogłem zrobić stronę kawiarni a potem poszliśmy na kawę. Normalna randka. Normalne rozmowy. Na koniec kazała mi usiąść i zdradziła mi coś co już wcześniej podejrzewałem. Kiedy ona pytała o moją ex ja zapytałem o jej - zrobiła krzywa minę, wydęła wargi i machnęła ręką tak że pacnęła o kanapę na której siedziała. Powiedziała że nie chce o tym rozmawiać. Potwierdziła to jeszcze raz na czacie. Były 2 wyjścia:

  • traumatyczne doznania, które są bolesne
  • brak doznań
Stawiałem na te drugi i miałem rację. Ona nie wiem dokładnie jak i dlaczego tak się stało a ja nie miałem czasu dopytać. W piątek przyjedzie do mnie - idziemy na łyżwy a potem wylądujemy u mnie w mieszkaniu na rozgrzewającą herbatę z miodem i cytryną. 

Teraz dopiero kiedy to pisze zaczynam się zastanawiać. Ona wie, że nie szukam nikogo na stałe. Czy ona przypadkiem nie chce mnie wykorzystać? Chce w końcu stracić dziewictwo a ten miły gość z poczuciem humory wydaje się bezpieczny. Małe ryzyko spartolenia. Jak coś nie wyjdzie to będzie minimalna strata. 
Jeśli tak to ja się zgadzam :D

---
Ale boję się też. Cholera... boję się dziewicy. To duża odpowiedzialność. 

6 komentarzy:

  1. Widzę, że się wkręciłeś w tą dziewczynę, skoro zadajesz takie pytanie i tak piszesz.;)
    Fajnie się Ciebie czyta.
    Aha, i jeszcze jedna uwaga ode mnie:
    "Michu tak nawiasem mówiąc ja jednorazówką nie jestem na herbatę chętnie, ale tylko na herbatę".
    Jak dziewczyna tak mówi - to znaczy wręcz przeciwnie - że tylko czeka aż ją zaczniesz obracać i będziecie się pieścić.;)

    Nawet jeśli jest dziewicą, to to nic strasznego - jaka odpowiedzialność, bez przesady, dasz sobie radę jakby co. A ile ona ma lat tak w ogóle?:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobre pytanie. Ta informacja może być istotna. 25 lat.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm,styl pisarski jak najbardziej potoczysty, dobrze się czyta i analizuje. Jako lew zodiakalny na pewno jesteś dla siebie centrum Twojego świata, mam kilka zodiakalnych lwów obok siebie to wiem Jednak lew ma cechę bardzo piękną, choć rzadką u innych znaków zodiaku: jest hojny dla przyjaciół. Co do kobiet, to lwu trudno jest o poddanie się kobiecie, ale jak widać masz do czynienia tutaj z niezła lwicą, he, he... Może Ciebie pokonać i postawić stopę na Twoim "Ja". Pozdrawiam! Miło było poznać Twój blog.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki Muniek.
    Tylko że ja nie jestem Lew. Chcę chronić prywatność osób które tu opisuje dlatego zmieniać co się da, w tym moją osobę. Mam inny znak zodiaku.

    Właśnie biorę się za pisanie wiadomości o tym jak to się skończyło z Olgą. Bo się niestety skończyło :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam dziwne wrażenie że jestem tu jedyną kobietą

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak w ogóle to tu niewiele osób jest.

    OdpowiedzUsuń